339141
Książka
W koszyku
(Biblioteka Latarnika)
Co tydzień, przez ponad dziesięć lat, Przybylik pisał do "Życia Warszawy" - najpopularniejszego wówczas dziennika - felietony rynkowe pokazujące nieoficjalny obraz codziennego życia w peerelu lat 80. Z czasem "Dzień Targowy" stał się najbardziej lubianą rubryką ówczesnej prasy codziennej - pisaną z dystansem, na luzie, nie traktującą rzeczywistości zbyt poważnie. Teksty zawierały nie tylko informacje o tym co, gdzie, jak i za ile można kupić, były też pełną aluzji, ironii i żartów kroniką panujących wówczas nastrojów, pozwalającą czytelnikom nabrać dystansu do rzeczywistości. Dzisiaj felietony Przybylika czyta się niczym dokumentację ostatniego stadium rozpadającego się państwa, które przez lata uważało, że najlepiej potrafi zarządzać fabrykami, burakami, sklepami, restauracjami, produkcją serdelowej i salcesonu, własną wizją demokracji, dostarczaniem papieru toaletowego, ustalaniem cen w sklepach, wychowywaniem dzieci w szkole, programem telewizyjnym i repertuarem cyrku. Państwo trwało w tym uporze do samobójczego końca, czyli do przełomu 1989 roku. Dwa lata później przestał się ukazywać "Dzień Targowy". Zaczęły się czasy, w których kwestia jaj, schabowego, karpi i bananów nikogo już nie ekscytowała, gdyż akurat w tej dziedzinie zapanowała błogosławiona nuda.
Status dostępności:
Wypożyczalnia Główna
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 296861 (1 egz.)
Strefa uwag:
Dzień targowy
Recenzje:
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej