337171
Book
In basket
Poeta Jörg Bernig, mieszkający w poddrezdeńskim Radebeul, opowiada o czasie i przestrzeni, o przemijaniu i miłości, o zwierzętach i rzeczach, dając wraz z nimi „wściekły odpór godzinom”. Schodzi w swojej poezji w głąb czasu, opisuję ukochaną przez siebie rzekę – Łabę, wierzy w powrót bogów. Na dzieje spogląda z rezygnacją, jest mieszkańcem „upadłych królestw”. Czuje się środkowym Europejczykiem, solidaryzuje się z naszymi doświadczeniami historycznymi, z dystansu ogląda współczesny świat i jego roszczenia.
Jörg Bernig urodzony w Wurzen (Saksonia) w roku 1964 jest poetą, powieściopisarzem i eseistą, mieszka w Radebeul pod Dreznem. Jest członkiem Akademii Sztuk Bawarii, Saksonii oraz Kraju Sudeckiego i otrzymał nagrody pomocnicze imienia Lessinga oraz Hölderlina a także nagrodę literacką imienia Eichendorffa. Poezje Berniga zostały przełożone na kilka języków. W Polsce ukazała się jak dotąd powieść Ziemia niczyja, bezpański czas (Opowieść sudecka) (Niemandszeit) (Wrocław 2015) oraz trzy wiersze w „Odrze” i kilka w „Arcanach”. Pozostałe dzieła to liryka Winterkinder (Dzieci zimy, 1998), billett zu den göttern (bilet do bogów, 2002), wüten gegen die stunden (wściekły odpór godzinom), in untergegangenen reichen (w upadłych królestwach, 2017), reise reise (podróż podróż, 2018). Jest autorem trzech powieści i opowiadania Die ersten Tage (Pierwsze dni, 2007). Jego powieści to: Dahinter die Stille (A za tym cisza, 1999), Ziemia niczyja, bezpański czas. Opowieść sudecka (Niemandszeit, 2002), Weder Ebbe noch Flut (Ani przypływ, ani odpływ, 2007), Anders (Anders, 2014). Jest także eseistą: wydał tomy Habe Mut… (Miej odwagę…, 2017) oraz Gablonzer Glasknopf (Szklany guzik z Jabloneca, 2015).
Media files:
Availability:
Wypożyczalnia Główna
There are copies available to loan: sygn. 381649 (1 egz.)
Notes:
General note
Na stronie tytułowej błędna nazwa tłumaczki: Ewelina Grześkowiak.
Reviews:
The item has been added to the basket. If you don't know what the basket is for, click here for details.
Do not show it again