Sortowanie
Źródło opisu
Katalog centralny
(2)
Forma i typ
Książki
(2)
Literatura faktu, eseje, publicystyka
(2)
Dostępność
dostępne
(2)
Placówka
Wypożyczalnia Główna
(2)
Autor
Jeske-Choiński Teodor (1854-1920)
(1)
Krzemiński Paweł (1963- )
(1)
Makuszyński Kornel (1884-1953)
(1)
Rok wydania
2020 - 2026
(2)
Okres powstania dzieła
1901-2000
(1)
1918-1939
(1)
2001-
(1)
Kraj wydania
Polska
(2)
Język
polski
(2)
Przynależność kulturowa
Literatura polska
(1)
Temat
Kościoły greckokatolickie
(1)
Ludobójstwo
(1)
Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów (OUN)
(1)
Polityka wyznaniowa
(1)
Pomoc psychologiczna
(1)
Religia
(1)
Ukraińska Powstańcza Armia (UPA)
(1)
Warneńczyk (statek)
(1)
Wojna polsko-ukraińska (1918-1919)
(1)
Wojna ukraińsko-bolszewicka (1917-1921)
(1)
Temat: czas
1901-2000
(2)
1801-1900
(1)
1901-1914
(1)
1918-1939
(1)
Temat: miejsce
Kijów (Ukraina)
(1)
Podlasie
(1)
Polska
(1)
Ukraina
(1)
Gatunek
Felieton
(1)
Pamiętniki i wspomnienia
(1)
Publicystyka
(1)
Dziedzina i ujęcie
Historia
(1)
Prawo i wymiar sprawiedliwości
(1)
Psychologia
(1)
Religia i duchowość
(1)
Socjologia i społeczeństwo
(1)
2 wyniki Filtruj
Książka
W koszyku
Radosne i smutne / Kornel Makuszyński. - Warszawa : wPrawo.pl, 2024. - 141, [1] strona ; 21 cm.
"Mawiano o nim, że pisze „promieniami słońca”. W czasach, w których przyszło mu żyć, a więc w pierwszej połowie XX wieku, był jednym z najpoczytniejszych i najbardziej płodnych literacko polskich pisarzy. Jako zagorzały oponent bolszewickich hajdamaków, „dzikiego plemienia jakiego nie ma nawet w Afryce”, został skazany przez komunistów na niedostatek i opuszczenie, a część jego dorobku została zakazana przez cenzurę i skazana na niebyt. I tak jest do dziś. Twórczość tego wybitnego pisarza zredukowano do „Szatana z siódmej klasy”, „Panny z mokrą głową”, „Awantury o Basię”, „Koziołka Matołka” i przygód o bliźniakach, co ukradli księżyc. Mowa o Kornelu Makuszyńskim (1884-1953) ze Stryja. Polskim prozaiku, poecie, felietoniście, krytyku teatralnym i członku Polskiej Akademii Literatury. Makuszyński nie pisał jedynie książek dla dzieci i młodzieży, jak wielu mogłoby się zdawać. Jest też autorem zbioru opowiadań „Radosne i smutne”, który obok „Uśmiechu Lwowa” został zakazany przez komunistyczną cenzurę. Ale chociaż od ponad 30 lat żyjemy w demokratycznej Polsce, do dziś żadne wydawnictwo nie podjęło się ponownego wydania tych antybolszewickich, antyhajdamackich i propolskich publikacji. W „Radosnych i smutnych” autor przeciwstawia sobie dwie tradycje: ukraińską, okrutną, dziką i polską, romantyczną, bohaterską. Opowiadając o rewolucji bolszewickiej w Kijowie, gdzie „ziemia spływała krwią”, a „Bóg skrył się w chmurach”, autor – nie gryząc się w język – opisuje pożogę zgotowaną przez pijane, okrutne, dzikie „wnuki Iwana Gonty i Maksyma Żeleźniaka”, ukraińskich przywódców, „kanonizowanych” przez „diabła – Tarasa Szewczenkę”. Ta książka to przestroga przed tradycją, z której dziś wyrasta ukraińskie państwo i którą karmią się ukraińskie dusze. To ostrzeżenie przed ukraińsko-bolszewickim oraz ukraińsko-niemieckim konkubinatem, który ma się niczym pączek w maśle, pomimo, iż przez stulecia „niemiecki przyjaciel uważał Ukraińca za coś niesłychanie mało podobnego do człowieka” i świadomie „podszczuwał” przeciw Polakom. W dobie postępującej ukrainizacji Polski oraz neurotycznych prób wybielania kart ukraińskiej historii, wyrwanie „Radosnych i smutnych” zza krat stalinowskiej cenzury zdaje się być publicystycznym, a zarazem patriotycznym obowiązkiem, którego z satysfakcją się podejmuję". (z przedmowy Jacka Międlara)
1 placówka posiada w zbiorach tę pozycję. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Wypożyczalnia Główna
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 396543 (1 egz.)
Książka
W koszyku
Na okładce podtytuł: Historia męczenników.
Pierwodruk: Po raz pierwszy drukowano w „Gazecie Świątecznej", nakładem i drukiem K. Prószyńskiego w Warszawie. Wydawnictwo im. Kazimierza Promyka , Warszawa - 1919.
O Teodorze Jeske-Choiński nie napisano żadnej biografii, nie nakręcono filmu dokumentalnego, nie poświęcono mu należnych badań filologicznych. Jego dzieła są wznawiane, jednak nie trafiają one do szerszych mas, nie są opisywane przez media, mało kto jest chętny, żeby objąć je patronatem - czytamy w na początku przedmowy Pawła Krzemińskiego, autora pierwszej monografii kompleksowo przedstawiającej sylwetkę i twórczość Teodora Jeske-Choińskiego, znienawidzonego przez cenzorów PRL i wielu wykładowców akademickich z powodu swoich tradycyjnych poglądów. Kozacy i strażnicy bili nieraz kobiety bez litości, ale one wolały umrzeć, aniżeli chrzcić dzieci swoje w cerkwi prawosławnej - czytamy w "Krwawych łzach unitów polskich", w których Teodor Jeske-Choiński przypomina prześladowania polskich biskupów i kapłanów przez carską Rosję: Pozbywszy się biskupów i zakonników, wziął się Czerkaski do proboszczów świeckich. Zakazał im chrzcić dzieci unickie, słuchać ich ojców i matek spowiedzi, zaślubiać pary małżeńskie, chować umarłych unitów na cmentarzach katolickich. Księży odważnych, którzy nie chcieli słuchać jego rozkazów i zakazów, karał pieniężnie, więzieniem, albo nawet wygnaniem na Syberię. Wielu Polaków umierało bez dostępu do sakramentów, nie mieli możliwości skorzystania z posługi katolickich kapłanów z uwagi na drakońskie prawo rosyjskie, które dążyło do wykorzenienia polskiego katolicyzmu: Do jednej wsi podlaskiej przyszło wojsko rosyjskie i zażądało od unitów kluczy od ich świątyni. Unici domyślili się od razu, po co ci zbrojni ludzie przyszli do nich, bo wiedzieli, że rząd rosyjski postanowił przerobić ich kościół katolicki na cerkiew prawosławną, wyrzucić z niego ołtarze, monstrancje, organy, konfesjonały i chorągwie. Przywiązani duszą i sercem do swej świątyni katolickiej, nie chcieli unici wpuścić do niej burzycieli prawosławnych. Cała wieś: mężczyźni, kobiety i dzieci, starzy i młodzi, — otoczyła swój kościół, zasłoniła go swoim ciałem. Choiński odtwarza cały dramatyzm tamtych czasów i udowadnia, że polskość przetrwała dzięki katolicyzmowi. Gdyby unici przyjęli prawosławie i ulegli władzom carskim, zlali by się z narodem rosyjskim. Należy im się pamięć i chwała za ich nieugiętą postawę: Dla prześladowców była to niespodzianka. Myśleli, że katolicy na Podlasiu prawie zupełnie już są wytępieni, nie spodziewali się tak męskiego oporu, takiej nadludzkiej wytrwałości. Ale lud podlaski pokazał, że umie się bronić i nie pozwoli się połknąć nawet takim olbrzymom, jakim była Rosja. To też nie zginie ten lud i teraz, gdy się wyciągają po niego chciwe szpony prawosławnej Ukrainy. Nie zginie i pozostanie zawsze polskim i katolickim.
1 placówka posiada w zbiorach tę pozycję. Rozwiń informację, by zobaczyć szczegóły.
Wypożyczalnia Główna
Są egzemplarze dostępne do wypożyczenia: sygn. 398662 (1 egz.)
Pozycja została dodana do koszyka. Jeśli nie wiesz, do czego służy koszyk, kliknij tutaj, aby poznać szczegóły.
Nie pokazuj tego więcej